<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2222386950906445459</id><updated>2012-02-16T02:49:19.297-08:00</updated><category term='Berlin z przewodnikiem'/><title type='text'>Visiting Berlin</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Visting Berlin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09707463288778827890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>6</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2222386950906445459.post-6964323183132067116</id><published>2011-10-13T01:36:00.000-07:00</published><updated>2011-10-13T01:36:23.674-07:00</updated><title type='text'>"OBOK" -wystawa o 1000 sąsiedztwie polsko-niemieckim.</title><content type='html'>„OBOK” to polski tytuł wystawy w Berlinie poświęconej stosunkom polsko-niemieckim. Tłumaczenie(niemiecki tytuł wystawy „Tür an Tür” )nie jest najszczęśliwsze, bo sugeruje pewną obcość, czy chłód.  Ale oczywiście bariera językowa, która nam przez wieki towarzyszyła, skazywała nas na obcość. „Bliżej” nam do Czechów czy Rosjan, ale Niemcom również „bliżej” do Holendrów czy Duńczyków. &lt;br /&gt;Warto zobaczyć wystawę w hali wystawienniczej Martin Gropius Bau przy Niederkichnerstr.7, żeby przekonać się, że nie musimy na 1000 lat wzajemnego sąsiedztwa patrzeć tylko i wyłącznie przez pryzmat wydarzeń XX wieku. Z tej perspektywy bowiem często zapominamy, że poczucie przynależności narodowej przez całe wieki nie odgrywało dużej roli i tak naprawdę zaczęło się kształtować dopiero w wieku XIX. Ludzie pokroju Mikołaja Kopernika, Wita Stwosza czy Martina Opitza nie byli w swoim działaniu i myśleniu ograniczeni przynależnością narodową. Również koligacje rodzinne na dworach panujących ułatwiały wzajemne kontakty i przenikanie się wpływów kulturowych. Mamy więc sporo osobowości i wydarzeń, które łączą, ale często ten fakt pomijamy milczeniem. Zupełnie nieznany jest w Polsce duży festyn ludowy organizowany co 4 lata w Bawarii pod nazwą „Wesele w Landshut”, a który przypomina o ślubie Jadwigi Jagiellonki z księciem Bawarii Jerzym Bogatym/Georg der Reiche. Właśnie tego typu imprezy mogą szybciej przełamać wzajemną nieufność niż wiele uroczystości na oficjalnym szczeblu.&lt;br /&gt;Osobny rozdział wystawy poświęcony jest prawdziwej pułapce, czyli zakonowi krzyżackiemu. Dlaczego pułapce? Ponieważ całe pokolenia Polaków uczono bezpośredniego wiązania dziejów zakonu z historią państwa pruskiego. A przecież to &lt;b&gt;czysty przypadek&lt;/b&gt; sprawił, że ostatnim Wielkim Mistrzem był Hohenzollern (nota bene, jego matką była Zofia Jagiellonka) i że ta boczna linia pozbawiona męskiego potomstwa przez ożenek wnuczki Albrechta Anny z elektorem Janem Zygmuntem Hohenzollernem połączyła Prusy Wschodnie z Brandenburgią( za zgodą polskiego króla Zygmunta Wazy). Na tym etapie historii naprawdę trudno dopatrzyć się świadomej kalkulacji politycznej wymierzonej przeciwko Polsce. &lt;br /&gt;Objaśnienia na wystawie są napisane w obu językach. Kupienie biletu upoważnia też do skorzystania z bezpłatnego audio-guide w języku polskim. Nic więc nie stoi na przeszkodzie by odświeżyć sobie spojrzenie na relacje polsko-niemieckie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2222386950906445459-6964323183132067116?l=wizytawberlinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/feeds/6964323183132067116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2011/10/obok-wystawa-o-1000-sasiedztwie-polsko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/6964323183132067116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/6964323183132067116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2011/10/obok-wystawa-o-1000-sasiedztwie-polsko.html' title='&quot;OBOK&quot; -wystawa o 1000 sąsiedztwie polsko-niemieckim.'/><author><name>Visting Berlin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09707463288778827890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2222386950906445459.post-7072414490313533657</id><published>2011-01-24T06:43:00.000-08:00</published><updated>2011-01-24T06:43:34.971-08:00</updated><title type='text'>Poznajmy naszych byłych sąsiadów, czyli zachęta do odwiedzenia miejsc  odkrywających tajemnice NRD.</title><content type='html'>W zeszłym tygodniu została otwarta w Berlinie kolejna wystawa dokumentująca zbrodniczą działalność STASI. Oczywiście nasuwa się pytanie, czy jest potrzebna, skoro mamy ciekawe eksponaty w byłej siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych , stałą wystawę przy  Centrum Informacji i Dokumentacji Mauerstr. oraz zamienione na muzeum więzienie w Berlin-Hohenschönhausen(po którym oprowadzają byli więźniowie).  Wśród samych Niemców zainteresowanie działalnością  STASI jest do dnia dzisiejszego ogromne. Wielu mieszkańców NRD i RFN ( bo agenci STASI działali tez po drugiej stronie granicy) odczuło na własnej skórze ich brutalność, a na ujawnienie prawdy i poznanie okoliczności niektórych zbrodni czekano dziesiątki lat. Do dnia dzisiejszego wpłynęło ponad 6 milionów  wniosków o zgodę na wgląd do akt.&lt;br /&gt; Ale również Polacy powinni koniecznie zapoznać się z zakulisowymi  działaniami NRD-owskiej „bezpieki”.  Oglądając wystawy i nagromadzone obiekty poznajemy tak naprawdę nie tylko naszych byłych sąsiadów ale i siebie samych. Dopiero teraz dostrzegamy te wszystkie różnice i niuanse w inwigilowaniu obywateli w poszczególnych państwach  „obozu socjalistycznego” oraz w formach represji, jakie stosowały. Niektóre jej aspekty, np. próbki zapachowe przesłuchiwanych konserwowane w słoikach mogą się wydać tak absurdalne, że aż śmieszne. Widzimy ile trudu, wysiłku organizacyjnego, techniki i pieniędzy włożono w utrzymanie istniejącego systemu. Do perfekcji rozwinięto  możliwość  sprzedawania więźniów politycznych do RFN-u. W ten sposób zapewniono sobie stały przypływ waluty. Łącznie za wykup więźniów RFN zapłaciło 3,5 miliarda Marek(z czego w ramach partyjnej zapomogi  70 milionów otrzymali polscy towarzysze). Poznając te fakty zaczynamy rozumieć, dlaczego w NRD nigdy nie mogła zaistnieć silna opozycja, że władza organów była o wiele bardziej namacalna i tak nieznośnie bliska przeciętnego Schmidta, jak pozwalała na to ściana sąsiada(w dosłownym sensie). Oglądając eksponaty i zgromadzony materiał odczuwamy przede wszystkim ulgę, że nie żyliśmy w tym kraju. Wprawdzie nie ominęły nas kolejki i rozkład gospodarczy, ale cena jaką zapłacili mieszkańcy NRD za swoją małą stabilizację ekonomiczną była o wiele wyższa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2222386950906445459-7072414490313533657?l=wizytawberlinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/feeds/7072414490313533657/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2011/01/poznajmy-naszych-byych-sasiadow-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/7072414490313533657'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/7072414490313533657'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2011/01/poznajmy-naszych-byych-sasiadow-czyli.html' title='Poznajmy naszych byłych sąsiadów, czyli zachęta do odwiedzenia miejsc  odkrywających tajemnice NRD.'/><author><name>Visting Berlin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09707463288778827890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2222386950906445459.post-2375732254132307382</id><published>2010-12-03T02:34:00.000-08:00</published><updated>2011-01-24T06:48:11.427-08:00</updated><title type='text'>„Hitler i Niemcy.” Wystawa w Muzeum Historycznym w Berlinie do 6 lutego 2011.</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.dw-world.de/image/0,,6110711_1,00.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.dw-world.de/image/0,,6110711_1,00.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Eksponat z wystawy. Strony tytułowe tygodnika &lt;br /&gt;"DER SPIEGEL" zilustrowane Hitlerem 46 razy.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo, że od zakończenia II w. św. upłynęło tak wiele lat, widmo Hitlera niestety ciągle unosi się nad Niemcami. Nie tylko w skrajnej formie ruchu neonazistowskiego. Wielu młodych Niemców wstydząc się przeszłości, wpadło w drugą skrajność i usiłowało pozbyć się poczucia przynależności narodowej, negując własną tradycję i kulturę. Lata podziału na Niemcy Wschodnie i Zachodnie nie sprzyjały rozliczeniu się z przeszłością, bo zawsze zachodziła obawa, że dyskusje dotyczące historii dostarczą „drugiej stronie” argumentów w walce ideologicznej. Stąd proces społecznego „katharsis” stał się możliwy dopiero po zjednoczeniu i trwa do dzisiaj. Wystawa jest przejawem tego późnego procesu i warto ją odwiedzić, nie po to, żeby zrozumieć to szaleństwo, bo racjonalnie kultu Führera i ideologii nazistowskiej nie sposób wyjaśnić, ale by odczuć swoistą grę emocjonalną między władzą a społeczeństwem w tym okresie. Oczywiście kwestia emocji to najbardziej niewymierny i zarazem kontrowersyjny aspekt historii. Dobrze się jednak stało, że organizatorzy go uwzględnili. Oglądając wystawę uświadomiłam sobie, że w każdym człowieku tkwi potrzeba adoracji i spotykamy się z nią na co dzień. Adorujemy polityków, sportowców, artystów, mimo że racjonalnie często na to nie zasługują. Dopuszczalna granica zachwytu i uwielbienia zostaje jednak przekroczona w momencie, gdy prawie cały naród adoruje jedną osobę. Dzięki zebranym materiałom i sposobowi ich prezentacji można świetnie wyczuć ekstremalne nastroje tamtych czasów. Jeżeli ktoś lubi historyczne dywagacje i nie przerażają go „pamiątki” związane z niewątpliwie demoniczną postacią Hitlera, powinien tę wystawę obejrzeć. Zobaczyć można między innymi akwarelki jego autorstwa. Eksponatem ważnym dla Polaków jest mapa Europy, na którą Hitler własnoręcznie naniósł nowy przebieg granicy niemiecko-radzieckiej po podpisaniu układu Ribbentrop-Mołotow.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2222386950906445459-2375732254132307382?l=wizytawberlinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/feeds/2375732254132307382/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2010/12/hitler-i-niemcy-wystawa-w-muzeum.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/2375732254132307382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/2375732254132307382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2010/12/hitler-i-niemcy-wystawa-w-muzeum.html' title='„Hitler i Niemcy.” Wystawa w Muzeum Historycznym w Berlinie do 6 lutego 2011.'/><author><name>Visting Berlin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09707463288778827890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2222386950906445459.post-1867800017872008619</id><published>2010-11-09T01:22:00.000-08:00</published><updated>2010-11-09T01:22:44.713-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Berlin z przewodnikiem'/><title type='text'>Berlin - dlaczego warto odwiedzić stolicę Niemiec z przewodnikiem?</title><content type='html'>&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Berlin, podobnie jak inne miasta niemieckie został po II w. św. praktycznie zbudowany na nowo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;To nie jest przytulne miasto z zachowaną starą zabudową i pełnymi uroku wąskimi uliczkami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Pomimo niewielkiej ilości zabytków, miasto cieszy się niesłabnącą popularnością i stale wzrasta liczba odwiedzających go gości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Co ich fascynuje?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Przede wszystkim podział na część wschodnią i zachodnią, ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu skutkami, a następnie proces zjednoczenia. Połączenie tych diametralnie różnych części wywołało ogromną dynamikę mieszkańców, którzy na nowo musieli przystosować się do zmienionych warunków politycznych, ekonomicznych i społecznych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Obserwowanie tego procesu jest niezmiernie ciekawe, a to tym bardziej, że mieszkam w Berlinie już długo, znam wielu rdzennych Berlińczyków i często jestem konfrontowana z &amp;nbsp;różnymi ocenami rzeczywistości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Z całą pewnością twierdzę, że proces zjednoczeniowy jeszcze się nie zakończył i fakt ten wpływa twórczo na atmosferę w mieście. Berlin musi się przystosować do roli stolicy, co nie natrafia jednak na entuzjazm jego mieszkańców. Wiele idei i pomysłów jest publicznie dyskutowanych, wielu ciekawych ludzi próbuje tutaj zaistnieć. Miasto żyje mocno teraźniejszością i ta atmosfera udziela się też odwiedzającym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Last but not least. Berlin nie jest nastawiony na komercję, dlatego jest stosunkowo tanim miejscem, nawet dla młodych turystów plecakowych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Wiele polskich wycieczek preferuje spanie po polskiej stronie granicy. Takim osobom radzę skorzystać z usług hotelu” Korona” w Słubicach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;&amp;nbsp;Strona internetowa&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.korona.travel.pl/" target="_blank"&gt;www.korona.travel.pl&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Oczywiście warto połączyć wizytę w Berlinie ze zwiedzaniem Poczdamu. Miasta sąsiadują ze sobą i są połączone wspólną linią komunikacyjną, ale współistnieją na zasadzie kontrastu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Na Poczdam należy spojrzeć jako na próbę zbudowania ziemskiego raju, arkadii dla pruskich władców, którzy wybrali tę piękną okolicę na &amp;nbsp;miejsce wypoczynku. Począwszy od XVII wieku elektorzy i królowie z dynastii Hohenzollernów dobudowywali kolejne obiekty. Czy udała im się ucieczka od rzeczywistości? O tym musicie się Państwo przekonać sami. Zapraszam!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2222386950906445459-1867800017872008619?l=wizytawberlinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/feeds/1867800017872008619/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2010/11/berlin-dlaczego-warto-odwiedzic-stolice.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/1867800017872008619'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/1867800017872008619'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2010/11/berlin-dlaczego-warto-odwiedzic-stolice.html' title='Berlin - dlaczego warto odwiedzić stolicę Niemiec z przewodnikiem?'/><author><name>Visting Berlin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09707463288778827890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2222386950906445459.post-4703526902181342600</id><published>2010-11-09T01:15:00.001-08:00</published><updated>2010-11-09T01:15:44.649-08:00</updated><title type='text'>Witam i zapraszam do mojego internetowego biura!</title><content type='html'>&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Nazywam się Elżbieta Engwicht. Od wielu lat oprowadzam turystów po Berlinie i Poczdamie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Z wykształcenia jestem historykiem. Uprawnienia przewodnickie zdobyłam w Izbie Handlowo-Przemysłowej w Berlinie. Należę do Związku Przewodników Berlińskich.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="direction: ltr; line-height: 1.15; text-indent: 0pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial; font-size: 11pt;"&gt;Posiadam certyfikaty Fundacji Pruskich Zamków i Ogrodów na pałac w Charlottenburgu, pałac Cecilienhof w Poczdamie i ogrody Sans-Souci.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2222386950906445459-4703526902181342600?l=wizytawberlinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/feeds/4703526902181342600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2010/11/witam-i-zapraszam-do-mojego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/4703526902181342600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/4703526902181342600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2010/11/witam-i-zapraszam-do-mojego.html' title='Witam i zapraszam do mojego internetowego biura!'/><author><name>Visting Berlin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09707463288778827890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2222386950906445459.post-7897458162125384702</id><published>2010-11-03T01:24:00.000-07:00</published><updated>2010-11-09T01:14:40.484-08:00</updated><title type='text'>Witam w Berlinie</title><content type='html'>Przewodnik po Berlinie i Poczdamie&lt;br /&gt;Kontakt: Elżbieta Engwicht&lt;br /&gt;telefon komórkowy: 00 49 177 64 07 631&lt;br /&gt;telefon stacjonarny: 00 49 30 51 65 87 82&lt;br /&gt;telefax: &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;00 49 30 51 65 80 71&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: red; font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: bold; line-height: 15px; white-space: nowrap;"&gt;engwichtela@t-online.de&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2222386950906445459-7897458162125384702?l=wizytawberlinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/feeds/7897458162125384702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2010/11/witam-w-berlinie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/7897458162125384702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2222386950906445459/posts/default/7897458162125384702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytawberlinie.blogspot.com/2010/11/witam-w-berlinie.html' title='Witam w Berlinie'/><author><name>Visting Berlin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09707463288778827890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
